Wypad na pogranicze

W ponedziałek 2 maja, zanim jeszcze spadł śnieg 🙂 wybrałem się na zwiedzanie pogranicza polsko-czeskiego. Można znaleźć tam jeszcze kilka ciekawych tras, które dzięki licznym dziurom w „asfalcie” i pokładom piasku dają fantastyczny zastrzyk adrenaliny. Temperatura już zapowiadała powrót zimy, ale warunki do jazdy były niezłe (kocham grzane manetki). Przebieg – 340 km, start 11:00, finisz 16:20. Najwyższy punkt – Czerwonohorskie…

Oceń ten wpis: