Macedonia – Skopje i Mavrovo

Skopje – leczenie kompleksów

Po dwóch dłuuugich i upalnych pierwszych dniach podróży tego poranka postanowiliśmy dać sobie trochę czasu. Alek zdecydował się na spacer po centrum Skopje. To co zastał, podsumował cytatem ze „Shreka”, w którym główny bohater na widok potężnego zamku Farquaada, stwierdza że ktoś ma tu kompleks. Jego refleksje z tego spaceru znajdziecie poniżej.

„Trudno wyrobić sobie jakieś obiektywne zdanie po krótkim, dwugodzinnym spacerze po takim mieście jak Skopje. Faktycznie nie znając dokładnie historii miasta i kraju można odnieść wrażenie, że tu ktoś  próbuje leczyć jakiś kompleks. Niewielki obszar w centrum miasta jest teraz wielkim placem budowy,  z którego wyłaniają  się iście rzymsko-bizantyjskie budowle w ramach projektu Skopje 2014.  Za chwilę będą z pewnością wizytówką i fajną atrakcją turystyczną tego miasta. Plac Macedonia z Aleksandrem Wielkim czyli Macedońskim na 20 metrowej kolumnie robi wrażenie. W wielu miejscach można zobaczy cytaty Matki Teresy z Kalkuty, laureatki Pokojowej Nagrody Nobla, która urodziła się w Skopje. Warto poświęcić więcej czasu i zapoznać się z historią tego miasta i kraju i spędzić w nim kilka dni.  Szkoda, że nie mieliśmy już siły poprzedniego dnia, żeby zaliczyć taki spacer wieczorem – klimat i lokalne bary mogłyby sprawić, że urodziny Andrzeja miałyby zupełnie inny wymiar :)”

Popatrzcie na jego fotografie, a przekonacie się, że miał rację.

Mavrovo – próba ucieczki z asfaltu

Tego dnia mieliśmy dotrzeć do Peshkopii, które dzieli od Skopje tylko 160 km. Ze Skopje wyjechaliśmy dość późno. Przez Tetowo i Gostivar dotarliśmy do Parku Narodowego Mavrovo. Po posiłku, z dodatkową energią rozpoczęliśmy terenową część naszej podróży. Planując trasę dotarły do nas informacje, że droga przez Galichnik jest zniszczona przez lawiny i nie ma przejazdu. Według zdjęć satelitarnych możliwy był przejazd przez wioskę Selce, ale miejscowi kategorycznie stwierdzili, że tam też nie ma przejazdu. Postanowiliśmy zatem wjechać na płaskowyż i wrócić z niego tą samą drogą. Ostatecznie okazało się, że przejazd przez Selce jest, ale w zamieszaniu po „zaginięciu” Alka, który złapał gwoździa, ostatecznie tą drogę zrobił tylko Andrzej Starszy. Pozostała część ekipy odnalazła się przy zaporze (co zakrawa na cud w tym dniu) i okrężną drogą dotarła do miejsca spotkania przed Debarem.

Oddajmy głos Alkowi:

„Przejazd przez PN Mavrovo pokazał jak silnie jesteśmy uzależnienie od sieci GSM i mało odporni na jej zanik. Wystarczyło, że rozjechaliśmy się niechcący w różnych kierunkach na obszarze, gdzie nie było zasięgu i szukaliśmy się kilka godzin 😉 W międzyczasie złapałem kapcia ,a koledzy biwakowali zaledwie niecały km od tego miejsca próbując mnie znaleźć i się do mnie dodzwonić 😉 – udało się dopiero jak wyjechali poza obszar PN. Zmiana dętki poszła dość sprawnie jak już udało się oponę ściągnąć z rantu obręczy. Zastanowił mnie fakt, że pomimo takiego odludzia nie zatrzymał się żaden z kilku przejeżdżających samochodów – hmm, na pewno musiałem wyglądać profesjonalnie i uznali, że nie potrzebuję pomocy 🙂 . Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to nie koniec moich przygód.”

Trasa naszego przejazdu przez Mavrovo znajduje się pod tym linkiem.

Mavrovo_przejazd
Trasa przejazdu przez Park Narodowy Mavrovo

A cała trasa przejazdu w tym dniu wyglądała tak.

D3-mapa
Trasa trzeciego dnia wyprawy

Mavrovo
Alternatywne trasy przejazdu przez Mavrovo – czerwona off-road, zielona on-road

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s