Albania 2015 – Hard Enduro

Kolejne wyjazdy do Albanii w 2013 i 2014 coraz mocniej rozbudzały w nas pasję do jazdy poza asfaltem. O ile w 2013 roku odcinki off-road pokonywaliśmy trochę przypadkowo, o tyle w 2014 roku to był już główny cel naszego wyjazdu. Mimo, że dotarliśmy do „legendarnego” wśród motocyklistów Theth, to wiedzieliśmy, że to dopiero drobny fragment tego górzystego i dzikiego kraju. Wydawało nam się naturalne, że musimy do Albanii wrócić, aby tym razem poznać jej środkową część. Po kilkumiesięcznych przygotowaniach i planowaniu naszej trasy, w czym pomogli nam przyjaciele z sieci 🙂 4 czerwca 2015 wyruszyliśmy w naszą podróż. Jej plan jest dość szczegółowo opisany w części mojej strony poświęconej planowaniu wypraw. Cierpliwi i wnikliwi czytelnicy będą mogli skonfrontować nasze zamierzenia i ich realizację, opisaną poniżej.

Poniższe linki prowadzą do kolejnych rozdziałów naszej opowieści

Przygotowania do wyprawy

O tym jak przygotowywaliśmy się do tego wyjazdu

O uczestnikach wyprawy  

O nas i naszych rumakach

Długa droga do Albanii

Pełna „atrakcji” droga do Albanii

Macedonia – Skopje i Mavrovo

O leczeniu kompleksów i pierwszym off-roadzie

Lure – creme de la creme wyprawy

Po to przyjechaliśmy do Albanii

Z Peshkopi do Kruje

Transfer przez góry

Wokół Mali e Dajti

W górach w okolicach Kruje i Tirany – Film

Powrót

Długi powrót do domu

 

Podsumowania

Alek:

„To była dla mnie czwarta, a w zasadzie piąta wizyta w Albanii i chyba na razie wystarczy. Czas poszukać czegoś bliżej, rumuńskie i ukraińskie Karpaty wyglądają naprawdę zachęcająco i są znacznie bliżej.

Tegoroczny wyjazd do Albanii podniósł trochę poprzeczkę dla naszych umiejętności i wytrwałości, chociaż nie wiem co było bardziej uciążliwe, jazda w terenie czy dojazdówka. Teren dał natomiast zdecydowanie więcej przyjemności, frajdy z jazdy i satysfakcji. Można by o tym długo opowiadać.

Chciałbym podkreślić, że w tym roku szczególnie ważne okazało się zacięcie planistyczne Andrzeja, i tu chylę czoła. Przygotowanie map, tras do nawigacji, rozpoznania terenu i czasów potrzebnych na przejazd pozwoliło nam uniknąć wielu pomyłek, niepotrzebnych nerwów i zamieszania. Sprawiło, że kończyliśmy dzień jazdy wieczorkiem i był jeszcze czas na zasłużone piwko w jakimś sympatycznym miejscu.  Choć osobiście tęsknię trochę za prawdziwym moto-survivalem to uważam wyjazd za wyjątkowo udany pomimo wielu przeciwności, które sprawiły, że był jeszcze lepszy. Dzięki!”

Andrzej”

„Poświęciłem mnóstwo czasu, by dobrze przygotować ten wyjazd. Każda z tych chwil procentowała podczas wyjazdu. Po powrocie pojawiają się, jak zawsze nowe pomysły i chęć wniesienia poprawek. Dziękuję chłopakom, towarzyszom podróży. Bez nich ten wyjazd nie miałby sensu. Wspólne doświadczanie przygód jest nie do zastąpienia. Mam nadzieję, że takich wypraw zrobimy w kolejnych latach dziesiątki. 

Już zaczynam myśleć o kolejnej 🙂 A Wy ?” 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

3 Comments Add yours

  1. Mittal pisze:

    Witam, szukam kontaktu z autorem bloga i nigdzie nie moge go znaleźć. O ile jest to możliwe prosiłbym o kontakt zwrotny. W tym roku atakujemy Albanie i mam pare pytań do doświadczonych kolegów.

    Polubienie

    1. akospl pisze:

      Witam,
      Mój adres Andrzej.kosturek@gmail.com
      Pozdrawiam
      Andrzej – autor bloga 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s